Z tequilą przygody na Jukatanie, czyli niezły Meksyk!

W 2020 roku wciąż istnieje kraj, do którego możecie polecieć bez obowiązkowych testów PCR na Covid-19. Przedstawiamy Wam Meksyk: kraj tequili, unikatowych hoteli i kolorowych sombrero!

Meksyk to kraj różnorodności, pełen miejsc z bogatą kulturą, tropikalnych dżungli, rajskich plaż oraz pełnych koloru hacjend. Jest to chętnie wybierana destynacja, ponieważ każdy odnajdzie tu coś co lubi.

Pod koniec lat 90. ogromną popularnością w Polsce cieszył się serial animowany „Tajemnicze Złote Miasta”. Oglądając go z ogromnym zachwytem w dzieciństwie, nie spodziewałem się, że podróże staną się moją pasją i pewnego dnia będę miał okazję wcielić się w postać Estebana – głównego bohatera, poruszającego się na grzbiecie wielkiego kondora w poszukiwaniu Złotych Miast. Mój kondor, czyli Boeing 767, niestety nie był ze złota, ale misję zakończył pomyślnie i sprowadził mnie z Frankfurtu prosto do Cancun. Dzień dobry Meksyk!

wakacje w cancun

Riviera Maya – pierwszy cel meksykańskiej podróży

Riviera Maya to popularna wśród turystów dzielnica znajdująca się na południe od Cancun. Gdzie lepiej uczcić huczne przybycie, jeżeli nie w hotelu dedykowanym dla dorosłych Gości – UNICO 20°87° Hotel Riviera Maya. Najbardziej luksusowym apartamentem jest Estancia Suite, której wystrój przywodzi na myśli klasyczne meksykańskie hacjendy, a zdobią ją lokalne dzieła sztuki. Aż miło popatrzeć na ludzi cieszących się z każdej chwili spędzonej razem w restauracji, na plaży czy relaksując się nad hotelowym basenem. Po check-in czas przywitać Meksyk w lokalnym stylu i z wybornym nastrojem.

„Tequilla time!” – pomyślałem i przez resztę wieczoru radowałem się z pozostałymi Gośćmi, ponieważ przede mną jeszcze tylko do zobaczenia. Obszerna oferta All Inclusive może wzbudzić zazdrość w niejednym hotelu.

luksusowe wakacje w riviera maya

luksusowe wakacje w riviera maya

Playa Del Carmen, czyli miejsce najbardziej ekskluzywnych hoteli w Meksyku

Nazajutrz odbyłem podróż do serca Riviera Maya, innymi słowy do znanej wszystkim Playa Del Carmen. Meksyk i zachwycające hotele? Nie mogłem trafić lepiej. Jest to epicentrum najbardziej ekskluzywnych hoteli i zjawiskowych śnieżnobiałych plaż. Prym wiodą Mayakoba Resorts, w których skład wchodzą: Rosewood, Banyan Tree oraz Fairmont. Hotele położone są w ogrodzie krajobrazowym, gdzie przeważają lasy namorzynowe zamieszkiwane przez liczne iguany oraz setki gatunków ptaków i ssaków. Jest to cudowny krajobraz, ponieważ przyroda na prawdę może Cię zaskoczyć.

Gęsty busz poprzecinany jest ścieżkami rowerowymi lub do jogging oraz kanałami rzecznymi. Po nich kursują łodzie transportujące Gości do samej plaży, dla których stanowi to lokalną atrakcję. W rzece pływają żółwie i ryby, a podczas rejsu dowiedziałem się, że hotelową maskotką jest młody krokodyl o imieniu Sophie. „Takie rzeczy tylko w Meksyku” – skomentowałem ten fakt przełykając wolno ślinę i obserwując dokładnie krystalicznie czystą wodę wokół mojej łodzi.

ekskluzywne wakacje w meksyku

Kolonialne hacjendy na Jukatanie

Meksykańskie hacjendy to mój kolejny przystanek w podróży i wiem, że się nie zawiodę. Po trzech dniach spędzonych przy 11-kilometrowej Riviera Maya z wielkim apetytem na więcej ruszam dalej. Opuściłem rajskie plaże w poszukiwaniu świątyń Majów w głębi lądu. Rozpocząłem od noclegu w XVII-wiecznej hacjendzie Uayamon, co w języku Majów dosłownie znaczy „zaczynamy”. To świetna baza noclegowa w pobliżu Edzna – odkrytych dopiero w XX w. ruin jednego z najstarszych miast Majów z IV w. p.n.e.

Mówiąc o Jukatanie, nie można pominąć hacjend, tj. posiadłości wiejskich należących niegdyś do europejskich konkwistadorów. W ostatnim czasie zostały one przekształcone w luksusowe hotele oraz restauracje. Należące do Luxury Collection Uayamon, Temozon, Santa Rosa to prawdziwe perełki. Pokoje zostały przerobione m.in. z sypialni gospodarzy, służby, ale także kaplic i stajni. Ściany te kryją burzliwe historie! To prawdziwie unikatowe miejsca daleko od cywilizacji. Fantastyczne odgłosy fauny i flory budzące z rana i widok wszędobylskich iguan tworzą niepowtarzalną atmosferę Jukatanu.

luksusowe hacjendy w meksyku

Oczywiście próżno liczyć tu na bezbłędny serwis i wyrafinowaną postawę kelnera z płynnym angielskim, ale przecież nie o to w tym wszystkim chodzi. Majowie pracujący w hacjendach to członkowie lokalnych społeczności, którzy cieszą się z każdej możliwej pracy. Nadrabiają niedociągnięcia serdecznym uśmiechem 🙂 Zamówiwszy herbatę, otrzymuję tylko czajnik z wodą i cukrem, ponieważ ktoś zapomniał o samej herbacie. To jednak bez znaczenia, herbata nie iguana, nie ucieknie. Dla zaspokojenia pragnienia mam przy sobie tequilę, ponieważ w Meksyku możesz ją pić o każdej porze dnia!

Kultura Majów i ich świątynie

Fundamentem wyprawy jest poznanie świata Majów przez odkrywanie pozostałości ich miast, świątyń, sztuki i historii. W hacjendzie Santa Rosa poznaję osobiście potomków Majów, którzy wcale nie wyglądają jak Meksykanie w miastach, i nagle zdaję sobie sprawę z rasowych różnic. Majów charakteryzują bardziej skośne oczy i bardziej wydatne kości policzkowe, cechy typowo indiańskie. Okazuje się, że do dziś zachowali odmienny język i praktykują własne rzemiosło.

butikowy hotel meksyk

Każdego dnia po zwiedzaniu udajemy się na zasłużony odpoczynek w prywatnych hacjendach. Na całej posesji nie ma nikogo oprócz obsługi, a budynki są wyłącznie do naszej dyspozycji. Co mnie tam spotkało? Ogromny basen, ręcznie malowane wnętrza, kolumny i wszechobecne ornamenty. „To wszystko dziś należy do mnie” – pojawia się egoistyczny błysk w oku, ponieważ nie mogę się oprzeć urokowi tego miejsca. Zanim wskoczę do basenu obsługa raczy mnie owocami i tequilą – „Ach, ta meksykańska gościnność, salud!”.

W prywatnych posiadłościach czekają mnie różne atrakcje, które za każdy razem pozytywnie zaskakują. Jedną z nich są cenotes, czyli głębokie zbiorniki wodne wydrążone w wapiennych skałach. Na półwyspie nie ma rzek ani jezior, więc woda deszczowa wyrzeźbiła podziemne lub otwarte studnie krasowe połączone z zasobami wody gruntowej. Przede mną skok do połyskującej atramentowej wody o głębokości 50 m. To gwałtownie podnosi poziom adrenaliny, ponieważ nie robię tego na co dzień. 3…, 2…, 1… i udało się, żyję! Gdyby nie brak zasięgu, pochwaliłbym się całemu światu.

Kraj Majów zaczyna mnie coraz bardziej zachwycać. Codziennie nowe atrakcje: kolacje pod ogromnym drzewem puchowca, obiad w ruinach opuszczonej kaplicy, zabiegi SPA w ukrytych jaskiniach. Ponad to niesamowity rejs wśród różowych flamingów oraz degustacja wódki mezcal na ogromnych plantacjach agawy. Czy to zasługa tequili, a może panoramiczny widok starego miasta z dachu hacjendy Puerta Campeche ściska za serce? Nagle dni zaczynają mijać zbyt szybko, a ja wcale nie mam ochoty opuszczać tego miejsca…

Dawne miasto Majów – Chichén Itzá

Finałowym punktem mojej wyprawy była Chichén Itzá, o której mówiło się od samego początku. Zapowiadała się niezwykła kulminacja. Chichén Itzá to miasto Majów z IV–VI w., gdzie składano ofiary z ludzi w głębokich cenotes. Obiekt został ogłoszony jednym z 7 nowych cudów świata. Czekał mnie tego dnia pokaz multimedialny, wyświetlany na ruinach świątyni z rzeźbą ogromnego węża.

co zwiedzać w meksyku

W późnych godzinach wieczornych w zamkniętej dla zwiedzających części starożytnego miasta wdrapaliśmy się na szczyt. Nagle ze środka zaczęły dobiegać delikatne dźwięki, a my wstrzymaliśmy oddech i odłożyliśmy telefony. Prywatny koncert flecistki z ludu Majów na wierzchołku świątyni o zachodzie słońca. Czy można wymarzyć sobie lepszą oprawę? Ta melodia przeniosła mnie w czasie i zapanowała mistyczna aura. Nie ruszyliśmy się aż do zmroku, ponieważ muzyka zahipnotyzowała nas totalnie.

„Cel zrealizowany” – uśmiechnąłem się dumnie, bo końcu udało mi się odkryć Złote Miasta.

Meksyk, do zobaczenia niedługo!

Autor: Marek Mazur

Może zainteresuje Cię również: