Relacja Adama i Michała z podróży na pokładzie statku ekspedycyjnego Ultramarine z Reykjaviku do Reykjaviku w dniach 27 lipca 2026 do 7 sierpnia 2026.
Islandia z pokładu statku ekspedycyjnego – dlaczego rejs z Quark Expeditions pozwala zobaczyć ją zupełnie inaczej?
Są podróże, na które czeka się szczególnie długo. Taką właśnie wyprawą był dla nas rejs ekspedycyjny dookoła Islandii z Quark Expeditions.

Już od wielu miesięcy z niecierpliwością odliczaliśmy dni do wyjazdu, wiedząc, że przed nami spotkanie z jedną z najbardziej niezwykłych wysp na świecie – miejscem, które pozwala zajrzeć w geologiczną przeszłość naszej planety.
Islandia nie zachwyca wyłącznie pięknem krajobrazów. To żywe laboratorium natury. Wulkanizm, lodowce, aktywność tektoniczna i nieustannie zmieniający się krajobraz sprawiają, że można odnieść wrażenie, jakby czas płynął tutaj inaczej. W wielu miejscach wyspa przypomina Ziemię sprzed tysięcy, a nawet milionów lat, kiedy krajobrazy kształtowały przede wszystkim siły natury.
Rejs ekspedycyjny po Islandii pozwala spojrzeć na tę niezwykłą wyspę z zupełnie innej perspektywy. Z pokładu statku można dotrzeć do miejsc, które trudno poznać podczas klasycznej podróży samochodem, a sama wyprawa staje się okazją do odkrywania surowej przyrody, spektakularnych wybrzeży i mniej dostępnych zakątków Islandii.
Westfjords – najstarsza geologicznie część Islandii
Szczególnie wyczekiwaliśmy możliwości poznania regionu Westfjords – Zachodnich Fiordów. To najstarsza geologicznie część Islandii, której skały powstały około 16–18 milionów lat temu, na długo przed uformowaniem się większości pozostałej części wyspy. W przeciwieństwie do młodych, surowych pól lawowych południowej Islandii, tutaj natura zdążyła przez miliony lat wyrzeźbić niezwykle harmonijny krajobraz.

Islandia z perspektywy morza – tam zaczyna się prawdziwa ekspedycja
To właśnie w Zachodnich Fiordach najlepiej można zrozumieć, czym naprawdę jest fiord. Każda kolejna zatoka wcina się głęboko w ląd, by po chwili ustąpić miejsca następnej. Z pokładu statku krajobraz układa się w niemal hipnotyzujący rytm kolejnych półwyspów, klifów i dolin polodowcowych. Dziesiątki głębokich zatok tworzą mozaikę, której nie sposób objąć wzrokiem z lądu. Dopiero z morza widać skalę tego niezwykłego dzieła natury.
I właśnie tutaj ujawnia się największa przewaga rejsu ekspedycyjnego po Islandii. Islandię można oczywiście objechać samochodem, można zatrzymywać się przy punktach widokowych i podziwiać krajobrazy z brzegu. Jednak dopiero statek pozwala wpłynąć w samo serce fiordów, docierając do miejsc praktycznie niedostępnych od strony lądu. Każdego dnia wpływaliśmy coraz głębiej w kolejne zatoki, obserwując monumentalne ściany bazaltowych gór wyrastające niemal pionowo z oceanu.
Quark Expeditions idzie jednak o krok dalej niż klasyczne rejsy wycieczkowe. To nie jest podróż polegająca na oglądaniu krajobrazów z pokładu. To prawdziwa wyprawa ekspedycyjna po Islandii, podczas której kontakt z naturą staje się integralną częścią podróży.
Zodiac – bliżej dzikiej natury Islandii
Kluczową rolę odgrywają tutaj wycieczki z wykorzystaniem łodzi typu Zodiac. Niewielkie pontony pozwalają podpłynąć znacznie bliżej klifów, wodospadów i dzikiego wybrzeża. Nagle przestajemy być jedynie obserwatorami. Czujemy chłodny wiatr, zapach oceanu, delikatne krople wody unoszące się nad falami i charakterystyczne kołysanie łodzi. Krajobraz przestaje być wyłącznie obrazem – staje się doświadczeniem angażującym wszystkie zmysły.

Kiedy podróż staje się prawdziwą ekspedycją
Ogromne wrażenie zrobił na nas również zespół ekspedycyjny Quark Expeditions. To ludzie, dla których Arktyka i subarktyczne regiony świata są nie tylko miejscem pracy, lecz przede wszystkim pasją. Każdego dnia dzielili się swoją wiedzą podczas wykładów i rozmów, pomagając spojrzeć na mijane krajobrazy z zupełnie innej perspektywy.
Atmosfera na pokładzie znacząco różni się od tej, którą znamy z tradycyjnych statków wycieczkowych. Zamiast pośpiechu i rozrywki w centrum uwagi znajduje się odkrywanie świata. Rozmowy podczas posiłków dotyczą geologii, procesów powstawania fiordów, historii zlodowaceń, oceanografii, ornitologii, biologii morskiej czy zmian klimatycznych. Wśród pasażerów łatwo zauważyć autentyczną ciekawość świata i chęć zrozumienia miejsc, do których się przypływa.
A gdy wydawało nam się, że trudno będzie przeżyć coś jeszcze bardziej spektakularnego, Quark przygotował kolejną niespodziankę.
Ultramarine – Islandia z lotu ptaka
Statek Ultramarine jest wyposażony w dwa dwusilnikowe śmigłowce, dzięki którym każdy uczestnik rejsu ma możliwość odbycia lotu nad odwiedzanymi krajobrazami. Widok Zachodnich Fiordów z powietrza jest trudny do opisania. Z góry dopiero widać skalę całego regionu – kolejne fiordy rozchodzące się niczym gałęzie drzewa, strome bazaltowe klify, rozległe doliny polodowcowe i bezkres północnego Atlantyku.

To doświadczenie, którego nie da się porównać z żadnym klasycznym rejsem. Możliwość poznawania Islandii jednocześnie z poziomu morza, z pokładu Zodiaca i z perspektywy śmigłowca sprawia, że ta podróż staje się wielowymiarowa. Trudno oprzeć się wrażeniu, że została zaprojektowana tak, aby pokazać ten niezwykły zakątek świata z każdej możliwej perspektywy.
Już po pierwszych dniach rejsu mieliśmy poczucie, że nie jest to jedynie sposób zwiedzania Islandii. To zupełnie inny sposób jej poznawania.

Jak wygląda dzień na pokładzie Ultramarine?
Życie na pokładzie statku ekspedycyjnego rządzi się nieco innymi prawami niż na klasycznych statkach wycieczkowych. Tutaj to nie harmonogram jest najważniejszy, lecz natura. To ona każdego dnia wyznacza tempo wyprawy.
Poranek rozpoczyna się od krótkiego komunikatu nadawanego przez system pokładowy. W przeciwieństwie do głośnych i formalnych zapowiedzi znanych z dużych statków wycieczkowych, tutaj pobudka ma niemal kameralny charakter. Lider ekspedycji spokojnym i niezwykle przyjaznym głosem przedstawia plan dnia, przypomina godzinę zbiórki oraz informuje, jaki sprzęt i odzież będą potrzebne podczas najbliższej wyprawy.
Każdy dzień wygląda inaczej. Czasami uczestnicy przygotowują się do tzw. dry landing, czyli zejścia na ląd bezpośrednio na skały lub przygotowane pomosty. Innym razem plan zakłada wet landing, podczas którego ostatnie metry pokonuje się w płytkiej wodzie, wysiadając z pontonu prosto na plażę lub kamieniste wybrzeże. Już samo to pokazuje, że nie jest to zwykły rejs, lecz prawdziwa ekspedycja.

Największą różnicę odczuwa się jednak w sposobie planowania programu. Na pokładzie Ultramarine harmonogram nigdy nie jest sztywny. Zespół ekspedycyjny nieustannie obserwuje prognozy pogody, stan morza i warunki atmosferyczne, dostosowując plan do tego, co w danym momencie oferuje natura. Jeżeli pojawia się wyjątkowo dobra pogoda i doskonała widoczność, cały plan dnia może zostać zmieniony, aby wykorzystać idealne warunki do lotów śmigłowcami. W końcu islandzka pogoda słynie z tego, że potrafi diametralnie zmienić się nawet w ciągu kilku godzin. Ta elastyczność sprawia, że każda decyzja podejmowana jest z myślą o zapewnieniu uczestnikom jak najlepszych doświadczeń.

Po ekspedycji – czas na rozmowy i wymianę doświadczeń
Po powrocie z wycieczek statek ponownie staje się miejscem spotkań i wymiany wrażeń. Pod koniec każdego dnia odbywa się krótkie podsumowanie zakończonych aktywności oraz prezentacja planów na kolejny dzień. To również moment, kiedy można dowiedzieć się więcej o odwiedzanych regionach, a dla zainteresowanych organizowane są dodatkowe wykłady prowadzone przez członków zespołu ekspedycyjnego. Tematyka jest niezwykle szeroka – od geologii i glacjologii, przez oceanografię i biologię mórz, po ornitologię, historię eksploracji Arktyki czy zagadnienia związane ze zmianami klimatu. To właśnie dzięki tym spotkaniom krajobrazy oglądane za dnia nabierają znacznie głębszego znaczenia.
Ultramarine – kameralny statek, wyjątkowa atmosfera
Ultramarine jest stosunkowo niewielkim statkiem – może zabrać na pokład maksymalnie około 200 gości. W świecie współczesnych statków wycieczkowych, które często przewożą kilka, a nawet kilkanaście razy więcej pasażerów, tworzy to zupełnie inną atmosferę. Kameralność sprawia, że bardzo szybko rozpoznaje się twarze współpodróżników, łatwo nawiązać rozmowę, a załoga doskonale pamięta swoich gości i ich preferencje.
Kuchnia stworzona na potrzeby ekspedycji
Na osobne wyróżnienie zasługuje również kuchnia. Nie jest to restauracja typu fine dining i taki nie jest jej cel. Menu zostało stworzone z myślą o osobach, które spędzają wiele godzin na świeżym powietrzu, często w chłodnym, arktycznym klimacie. Po intensywnym dniu spędzonym na Zodiacach, spacerach i eksploracji wybrzeża z przyjemnością wraca się na pokład, gdzie czekają różnorodne dania i bogaty wybór potraw. To kuchnia, która doskonale wpisuje się w charakter ekspedycji – sycąca, bardzo smaczna i pozwalająca odzyskać energię przed kolejnym dniem odkrywania Islandii.
Quark Expeditions – ekspedycja w komfortowym wydaniu
Największą siłą Quark Expeditions wydaje się jednak umiejętność połączenia dwóch światów. Z jednej strony uczestniczymy w prawdziwej wyprawie ekspedycyjnej prowadzonej przez zespół specjalistów z ogromnym doświadczeniem terenowym. Podróżujemy w towarzystwie ludzi, których łączy autentyczna ciekawość świata, szacunek dla przyrody oraz przekonanie, że tak wyjątkowe miejsca należy poznawać odpowiedzialnie i z możliwie najmniejszym wpływem na środowisko.
Z drugiej strony, po zakończeniu każdej wyprawy wracamy do komfortu, którego można oczekiwać od bardzo dobrego hotelu. Przestronne, estetycznie zaprojektowane kabiny, doskonały housekeeping, profesjonalna obsługa hotelowa i dbałość o każdy detal sprawiają, że nawet po najbardziej intensywnym dniu można naprawdę odpocząć. Przez cały czas ma się poczucie, że nad przebiegiem wyprawy czuwa zespół ludzi doskonale znających swoją pracę, dzięki czemu goście mogą skupić się wyłącznie na tym, co w tej podróży najważniejsze – odkrywaniu jednego z najbardziej niezwykłych zakątków naszej planety.

Zachęcamy do kontaktu i serdecznie pozdrawiamy!
Autorzy: Michał i Adam, Biuro Podróży Carter